Kiedy motocykl przestaje być ucieczką, a staje się terapią

Niektórzy uciekają w książki, inni w bieganie. Jedni w Netflixa, drudzy w samotne spacery bez słuchawek, żeby usłyszeć myśli, które na co dzień chowają się w korkach, powiadomieniach i zadaniach „na wczoraj”. Ja uciekam na motocyklu. A właściwie – uciekałem. Bo z czasem coś się zmieniło.
Początkowo chodziło o wyrwanie się z codzienności. O ciszę pod kaskiem, dźwięk silnika, który zagłuszał wszystko inne. Nie jechałem po to, żeby gdzieś dotrzeć – jechałem, żeby nie być tam, gdzie właśnie byłem. Biuro, obowiązki, sprawy niezałatwione od miesięcy – wszystko znikało po przekręceniu kluczyka.
Ale z biegiem czasu ten motocykl przestał być tylko środkiem ewakuacji. Coś w tej maszynie zaczęło mnie wyciszać, a nie tylko odcinać od świata. Już nie jechałem „od” – jechałem „do”. Do lepszej wersji siebie, może mniej spiętej, mniej zalatanej, mniej rozbitej między foldery „priorytet” i „pilne”.
Motocykl to terapia, bo zmusza cię do bycia tu i teraz. Nie możesz pisać maila, nie możesz skakać po zakładkach, nie możesz myśleć o tym, co będzie jutro. Masz asfalt, masz ręce na manetkach, masz zakręt, który nie wybacza rozproszeń. I nagle orientujesz się, że przez 40 minut twoja głowa była spokojna jak tafla jeziora o świcie. Kiedy to się ostatni raz zdarzyło?
Co ciekawe, ta terapia nie kosztuje 300 zł za godzinę. Co prawda kosztuje opony, serwis, ubezpieczenie i czasem kilka siwych włosów, gdy deszcz złapie cię w trasie, ale efekty są nie do przecenienia.
Czasem ktoś pyta: „Ale co ty tak sam jeździsz, nie nudzi ci się?” I wtedy się uśmiecham, bo to tak, jakby zapytać jogina, czy nie nudzi go oddychanie. Albo czy terapeuta nie ma dosyć słuchania. To nie jest nuda. To jest reset, balans, święty spokój w dowolnie wybranej wersji 500, 650, 900 czy 1000 ccm.
Motocykl nie rozwiąże twoich problemów. Ale da ci chwilę, żeby się od nich oderwać, popatrzeć na nie z dystansu – takiego, jak między tobą a kolejnym szczytem za horyzontem. I czasem ta jedna, spokojna chwila wystarczy, żeby potem nie zwariować. A może nawet – żeby poukładać wszystko na nowo.
Zontes 703F – czy może być dobrze i tanio?
Sprawdzone pomysły na moto-majówkę w Polsce
Co prawda już po majówce, ale pomysły na fajne wycieczki zawsze się przydadzą, a i gość sam w sobie bardzo ciekawy. Nie oglądaliście – obejrzyjcie! Warto!
Triumph Tiger 850 Sport – czy to ma sens?
Test nowego Triumpha w średniej klasie pojemnościowej — czy to ma sens oraz dla kogo ten motocykl może być dobrym wyborem.
Drogówka w formie

Słupska policja ukróciła próbę ominięcia kontroli przez kierowcę, który miał tablicę rejestracyjną zamontowaną pod kątem, utrudniającym odczytanie numeru. Kierowca tłumaczył to stłuczką, ale funkcjonariusze uznali to za celowe działanie, tzw. „geometrię przestępstw” – modyfikacje mające utrudnić identyfikację pojazdu. Przypomniano, że takie praktyki są niezgodne z prawem (art. 66 prawa o ruchu drogowym) i grożą mandatem.
To część szerszej walki z „kreatywnymi” metodami unikania kontroli, jak gięcie tablic czy stosowanie folii odblaskowych. Policja podkreśla, że takie zabiegi służą głównie przestępcom, a nie uczciwym kierowcom.
Przyznajcie – po takich doniesieniach człowiek od razu czuje się bezpieczniej!
Szczegóły na » Motogen.pl
Premiery: BMW R1300RS
BMW wprowadza na rynek nowy model R 1300 RS 2025, będący sportowym turystą z mocnym udoskonaleniem w stosunku do poprzednika (R1250RS). Motocykl otrzymał większą pojemność skokową (1293 ccm) i moc 145 KM, co zapewnia lepsze osiągi, przy zachowaniu charakteru maszyny turystycznej. Wzbogacono go też o nowoczesne systemy wsparcia jazdy, w tym elektroniczną regulację zawieszenia i zaawansowane tryby jazdy. Design został odświeżony, zachowując agresywną linię, ale z nowymi elementami stylistycznymi i lepszą ergonomią. R 1300 RS ma konkurować z takimi modelami jak Ducati Multistrada czy KTM 1290 Super Duke GT.
Więcej na »Motogen.pl.
Galeria BMW R1300RS
Premiery: BMW R1300RT
BMW prezentuje odświeżoną wersję flagowego motocykla turystycznego – R 1300 RT 2025, który łączy luksus z nowoczesną technologią. Model otrzymał mocniejszy silnik boxer o pojemności 1293 ccm i mocy 145 KM, oferując płynniejszą jazdę i lepsze przyspieszenie. Wzbogacono go o systemy wsparcia jak dynamiczne ESA (elektroniczne zawieszenie), asystent zmian biegów oraz zmodernizowany pakiet elektroniczny poprawiający bezpieczeństwo. Design zachował charakterystyczne proporcje, ale z nowymi elementami jak pełne LED oświetlenie i odchudzona karoseria. Konkurencja dla Honda Gold Wing czy Harley-Davidson Road Glide.
Więcej na »Motogen.pl.
Galeria BMW R1300RT
Ciekawostki: Honda VTR 100 “Castrol”

Jak donosi »Motociclismo.pt na rynek trafił wyjątkowy motocykl: Honda VTR1000 SP-1 w barwach Castrol, inspirowany maszyną Colina Edwardsa z sezonu World Superbike 2002. Ten egzemplarz został pierwotnie zamówiony przez Hondę jako model pokazowy dla sieci dealerów w Wielkiej Brytanii, promując premierę modelu VTR1000 SP-2. Motocykl wiernie odwzorowuje oficjalne malowanie zespołu Castrol Honda, które zasłynęło na torach dzięki byłemu zawodnikowi MotoGP.
Obecnie motocykl jest dostępny na sprzedaż w Wielkiej Brytanii za £26,999 (około €31,600). Jest to egzemplarz kolekcjonerski, nieużywany, z przebiegiem jedynie 5 mil (około 8 km). Motocykl posiada numer „1” oraz zintegrowaną flagę USA w malowaniu, nawiązując do sukcesów Edwardsa.
Model VTR1000 SP-1 był odpowiedzią Hondy na dominację Ducati w WorldSBK. W 2000 roku Edwards zdobył tytuł mistrza świata na tym motocyklu, przerywając serię zwycięstw Ducati. W 2002 roku, już na modelu SP-2, ponownie sięgnął po mistrzostwo, co było ostatnim tytułem dla Hondy w tej serii aż do 2007 roku.
Dla kolekcjonerów i fanów marki Honda, ten egzemplarz stanowi unikatową okazję do posiadania kawałka historii wyścigów motocyklowych.
KTM ponownie przerywa produkcję

KTM ponownie wstrzymał produkcję motocykli w swojej fabryce w Mattighofen z powodu poważnych problemów z łańcuchem dostaw. Choć produkcja została wznowiona w marcu 2025 roku po zatwierdzeniu planu restrukturyzacyjnego, obecnie brakuje kluczowych komponentów, co uniemożliwia kontynuację produkcji. Przerwa potrwa co najmniej do 27 lipca 2025 roku.
Problemy te wynikają z wcześniejszego okresu finansowego kryzysu KTM, podczas którego przez około trzy miesiące nie zamawiano nowych części. Obecnie zapasy wystarczają jedynie na produkcję około 4 200 motocykli. Dodatkowo, niektórzy dostawcy wstrzymali współpracę z KTM, co pogłębia trudności w zaopatrzeniu.
KTM musi również do 23 maja 2025 roku zgromadzić około 600 milionów euro, aby spełnić warunki porozumienia z wierzycielami. Mimo tych wyzwań, firma pozostaje optymistyczna i dąży do pełnego wznowienia produkcji w najbliższych miesiącach.
Gorąca prośba ode mnie do Ciebie
| »Instagram | »Facebook |


