Motocykle to dla mnie coś więcej niż hobby. To sposób na oderwanie się od codzienności, ale też ciągłe podejmowanie decyzji – o sprzęcie, stylu jazdy, kierunku, w którym chcesz iść jako rider.
Nazywam się Paweł Lipiec i piszę o motocyklach z perspektywy osoby, która weszła w ten świat stosunkowo późno… ale od razu na głęboką wodę.

Nie byłem rozsądny
Moja pierwsza styczność z motocyklami to nie była jazda, tylko patrzenie z zazdrością, jak mój kuzyn śmiga na motorynce podczas wakacji u dziadków. Wtedy to była czysta fascynacja i dziecięce „ja też tak chcę”.
Na własną drogę wszedłem dopiero w 2023 roku, kiedy zrobiłem prawo jazdy kategorii A i… zacząłem od motocykla, który mało kto by polecił na pierwsze moto, czyli od nowego BMW R 1250 RS. Szukałem połączenia turystyki ze sportem i w moim excelu to było własnie to połączenie. Tak, wybrałem ten motocykl w excelu a jazda próbna tylko mnie utwierdziła w tym wyborze.
Jak się później okazało, był to jedyny motocykl wybierany rozsądkiem i jedyny, przed zakupem którego wykonałem jazdę testową. Rok później przesiadłem się na BMW M 1000 XR. Nieopacznie przysiadłem się do niego zostawiając swojego RSa na przegląd i jakiś kwadrans później sprzedawca liczył finansowanie. mój trzeci sezon spędziłem na Kawasaki H2 SX SE.
Jak widać — rozsądek nie był moją najmocniejszą stroną na początku tej drogi 😉
Ale z czasem zmieniły się priorytety
Jeśli ktoś się zastanawia, na co można się przesiąść po takiej kombinacji jak M1000XR i H2SX, to faktycznie wachlarz możliwości jest ograniczony. No, chyba że nastąpi jakaś zmiana w kluczu doboru.
Ja po trzech sezonach z bardzo mocnymi motocyklami zrozumiałem jedną, prostą rzecz: nie wykorzystuję ich potencjału. Nie potrzebuję 200 koni pod bakiem!
Na co dzień dojeżdżam motocyklem do pracy. W weekend lubię zrobić 300–500 km spokojnej trasy. Najwięcej przyjemności daje mi jazda w tempie 90–110 km/h, kiedy głowa odpoczywa, a nie jest w ciągłym trybie skupienia.
Dlatego na kolejny sezon wybieram coś bliższego mojemu sercu, które bije w rymie klasycznego cafe racera. Nie chcąc iść na totalny kompromis w kwestii mocy silnika wybrałem coś, co jest połączeniem estetyki, która do mnie przemawia oraz wystarczająco (jak mniemam) mocnego silnika. Sezon 2026 powitam na Yamasze XSR900 GP!
Przed pierwszym sezonem kolega Mariusz „Smoku” Rakowski, ze Świata Motocykli powiedział mi, żebym nie szukał idealnego motocykla, bo i tak na jednym się nie skończy. Nie wierzyłem mu w te słowa za grosz! And here we are, jak mawiają amerykanie! Zmieniają się potrzeby, zmienia się to co sobie cenię w motocyklach, zmienia się styl jazdy. Nie da się kupić jednego motocykla i na tym poprzestać.
Co mnie w tym świecie naprawdę kręci
Najbardziej w motocyklach fascynuje mnie to bezpośrednie połączenie z maszyną. Każdy ruch ma znaczenie. Każda decyzja przekłada się na to, co robi motocykl. To jest jak jazda fun-carem, ale wszystko czujesz 10 razy bardziej, intensywniej.
Ale równie mocno cenię ludzi. Środowisko motocyklowe jest bardzo różnorodne, ale ma jedną wyjątkową cechę – solidarność. Możemy się różnić we wszystkim, ale jeśli ktoś stoi na poboczu, to ktoś inny zawsze się zatrzyma i zapyta, czy wszystko jest OK.
To jedna z najpiękniejszych rzeczy w tej społeczności.
O czym piszę?
Poza tą stroną wysyłam też Newsletter Motonews. Tworzę go z myślą o osobach, które chcą być na bieżąco z rynkiem motocykli — bez klikania w clickbaity i przebijania się przez szum informacyjny. Skupiam się na jakościowych treściach: nowościach, analizach, trendach, testach i komentarzach. Nie jestem dziennikarzem motoryzacyjnym — patrzę na świat motocykli okiem użytkownika i fana.
Na blogu pozwalam sobie na dłuższe formy: przemyślenia o motocyklach i jeździe, historie marek i ludzi, analizy trendów i zmian na rynku, moje doświadczenia z konkretnymi modelami.
W archiwum znajdziesz też teksty związane z samochodami, bo motoryzacja na 4 kołach też mnie kręci. Nie przewiduję natomiast powrotu do pisania o nowych autach, bo motoryzacja w dzisiejszym wydaniu bardziej mnie odrzuca, niż pociąga. Może dlatego jeżdżę bezsensownym, amerykańskim autem.

Nie jestem weteranem z 20-letnim stażem. 2026 to raptem mój czwarty sezon. Ale mam inne doświadczenie, które bardzo pomaga mi w tej przestrzeni – zawodowo zajmuję się komunikacją, analizą i pracą z informacją. Umiem oddzielać marketing od rzeczywistości i tłumaczyć złożone rzeczy prostym językiem.
Dla kogo jest to miejsce
Dla Ciebie, jeśli:
- wracasz do motocykli po latach,
- zaczynasz swoją drogę,
- szukasz swojego pierwszego lub kolejnego motocykla,
- chcesz podejmować decyzje świadomie, a nie pod wpływem hype’u.
Na koniec
Motocykle dają mi spokój, przestrzeń i poczucie wolności. I chyba właśnie dlatego chcę o nich pisać – żeby ten świat był trochę bardziej zrozumiały dla tych, którzy dopiero do niego wchodzą, i trochę bardziej poukładany dla tych, którzy już w nim są.
Jeśli jesteś jedną z tych osób — dobrze, że tu trafiłeś!