Strona główna / Moto / Motonews #17: Harley-Dawidson pędzi śladem KTMa?

Motonews #17: Harley-Dawidson pędzi śladem KTMa?

Nie tylko KTM ma problemy. W H-D też nie jest różowo

Jochen Zeitz, który w 2020 roku przejął rolę CEO Harley-Davidson, stanął przed ogromnym wyzwaniem. Firma, która przez lata była symbolem amerykańskiej motoryzacji, zmagała się z problemami finansowymi, spadkiem sprzedaży i kryzysem wizerunkowym. Zeitz, który wcześniej pełnił funkcję prezesa w Puma, miał przynieść nową energię i pomóc firmie odzyskać pozycję lidera na rynku motocykli.

Plan „Hardwire” (tu »oficjalna zapowiedź planu z początku 2021 r.) miał na celu przywrócenie rentowności Harley-Davidson, przy jednoczesnym zachowaniu jego wyjątkowego charakteru. Choć plan zakładał ambitne zmiany, nie wszystkie z nich przyniosły oczekiwane rezultaty. Oto krótka analiza tego, dlaczego działania Zeitza i jego plan nie przyniosły całkowitego sukcesu.

Główne założenia planu “Hardwire” obejmowały:

Oto streszczenie najważniejszych punktów planu „Hardwire” Joachima Zeitza:

  1. Zwiększenie rentowności i wzrost EPS: Dążenie do osiągnięcia niskiego dwucyfrowego wzrostu EPS do 2025 roku.

  2. Poszerzenie bazy klientów: Zmiana podejścia do klientów, obejmująca osoby niezwiązane z motocyklami, z naciskiem na ulepszony kontakt cyfrowy i wielokanałową obsługę.

  3. Inwestycje w kluczowe segmenty: Wzmacnianie pozycji w segmentach Touring, Large Cruiser i Trike, które stanowią fundament marki.

  4. Ekspansja w segment Adventure Touring i Cruiser: Rozszerzenie działalności w celu zwiększenia sprzedaży i poprawy rentowności w tych segmentach.

  5. Harley-Davidson Certified™: Uruchomienie programu sprzedaży używanych motocykli w celu wspierania wzrostu w tym obszarze.

  6. Wzmocnienie elektryfikacji: Utworzenie dedykowanego działu zajmującego się przyszłością elektrycznych motocykli Harley-Davidson.

  7. Rozwój marki lifestylowej: Ożywienie sprzedaży akcesoriów, części i sprzętu jeździeckiego oraz globalna ekspansja usług finansowych.

  8. Własność pracownicza: Rozszerzenie programów własnościowych, oferując około 4500 pracownikom udziały w firmie, jako część strategii inkluzyjnego zarządzania interesariuszami.

Plan pełen sprzeczności

Z jednej strony plan obejmował skupienie się na modelach, które są fundamentem marki, generują największe zyski i są “koniem pociągowym” jeśli chodzi o wyniki finansowe. Mówimy o klasie dużych turystyków, cruiserów oraz trójkołowców. Na tych kategoriach H-D miał odbudowywać swoją potęgę, ale…

Z drugiej strony kiedy Harley-Davidson mówi o poszerzeniu swojego spojrzenia na klientów, w tym osoby, które nie jeżdżą na motocyklach, ma na myśli – w dużym uproszczeniu – poszerzenie grupy klienckiej o osoby rozpoczynające dopiero swoją przygodę z motocyklami.

W tym momencie należy zadać sobie fundamentalne pytanie — czy grupa, o którą marka chce powiększać swój target, jest gotowa na zakup motocykla z wyżej wymienionych kluczowych kategorii? Czy początkujący motocyklista wybierze wyjątkowo duży, ciężki i bezdyskusyjnie drogi motocykl na początek swojej przygody? Bo w H-D najwyraźniej ktoś uwierzył, że to jest realny scenariusz!

Z jednej strony mamy markę Harley-Dawidson z całą jej amerykańską historią, silnikami o niemałej pojemności, wydechami, które słychać 3 mile dalej, brutalnie prostymi motocyklami “dla prawdziwych facetów”. I teraz taka marka z taką historią, takim wizerunkiem jak H-D, wychodzi i mówi do swoich klientów i fanów “Motocykle elektryczne są ważne dla przyszłości Harley-Davidson.” Co mogło pójść nie tak?!

Powiecie, że te elektryczne modele mogły być próbą otwarcia się na młodszego klienta? To byłby dobry trop, gdyby nie jeden podstawowy problem – problem dotyczący całej branży motocyklowej – motocykle dla młodego odbiorcy muszą być relatywnie tanie! A tu mówimy o motocyklu za ok 85-90 tys. zł. Jeśli chcemy powiększać grono motocyklistów o młodych, to uważam, że propozycja zakupu motocykla za równowartość dwuletniego wynagrodzenia może nie być najlepszym pomysłem.

Jochen Zeitz starał się przeprowadzić Harley-Davidson przez transformację, ale firma wciąż stoi przed wyzwaniem znalezienia właściwego balansu między tradycją a innowacyjnością. Czas pokaże, czy w przyszłości jego decyzje przyniosą pozytywne efekty, ale na ten moment firma wciąż walczy o odzyskanie swojej pozycji lidera w branży. A może nawet – o wymyślenie marki na nowo!

Polecam też materiał »Ciechana na ten temat, bo jako fanboy marki, ma zdecydowanie lepsze “wyczucie” H-D. Ja patrzę bardziej z perspektywy swojego doświadczenia w komunikacji marketingowej. Ciechan szerzej porusza m.in. kwestię oferty H-D dla młodszych motocyklistów. Warto posłuchać / obejrzeć:


Polskie motocykle: WFM M06 vs SHL M11

Harley-Davidson w wersji DOOM

Harley-Davidson i Bethesda połączyły siły, tworząc unikalny motocykl inspirowany grą „DOOM: The Dark Ages”. Ten jedyny w swoim rodzaju customowy Harley-Davidson Sportster S został zaprojektowany we współpracy z artystami z id Software, aby oddać mroczny, średniowieczny klimat nadchodzącej gry.

May be an image of motorcycle and text

Motocykl zostanie zaprezentowany podczas wydarzenia w Sydney 16 maja 2025 roku, trzy dni po premierze gry „DOOM: The Dark Ages”, która odbędzie się 13 maja. Jest to unikatowy egzemplarz, który zostanie rozlosowany wśród uczestników wydarzenia, co czyni go wyjątkowym kolekcjonerskim przedmiotem dla fanów serii DOOM i motocykli Harley-Davidson. Więcej na »Motogen.pl.


Quo vadis KTM?

W listopadzie 2024 roku KTM ogłosił niewypłacalność, co odbiło się szerokim echem w branży motocyklowej. Mimo zatwierdzenia planu restrukturyzacyjnego w lutym 2025 roku i stopniowego wychodzenia na prostą, przyszłość firmy nadal pozostaje niepewna. Najnowsze informacje wskazują, że poważne zainteresowanie przejęciem „Pomarańczowych” wykazuje kanadyjski koncern BRP – właściciel marek Can-Am i Rotax.

BRP już wcześniej deklarowało chęć wejścia na rynek motocykli, a KTM – ze swoim doświadczeniem i silną pozycją w segmencie off-roadowym – może być idealnym partnerem. Potencjalne przejęcie mogłoby również wzmocnić ofertę BRP o dynamiczne jednoślady, uzupełniając ich portfolio pojazdów rekreacyjnych.

Na stole wciąż leżą również inne oferty. Wcześniej zainteresowanie wyraziły m.in. indyjski Bajaj (który już posiada udziały w KTM), czy chińskie CFMoto.

Choć KTM próbuje odzyskać stabilność i ruszyć z produkcją zalegających motocykli, to nowy właściciel może okazać się kluczowy dla dalszego rozwoju i przetrwania marki w zmieniającym się krajobrazie motocyklowym. Szczegóły na »Motogen.pl.

Kawasaki Z1100 – 134 KM czy 165KM?

Kawasaki oficjalnie potwierdziło prace nad nowym modelem Z1100, który ma zadebiutować jako flagowy przedstawiciel serii Z. Model ten będzie wyposażony w czterocylindrowy silnik o pojemności 1099 cm³, znany już z modeli Ninja 1000SX czy Versys 1000. To by oznaczało: 134 konie mocy i 113 Nm momentu. Niemniej »Motor.nl twierdzi, że należy spodziewać się strojenia na 155–165 KM oraz około 85–90 Nm.

green and black Kawasaki Ninja seaside
Photo by Thanuj Mathew on Unsplash

Z1100 zostanie zbudowany na aluminiowej ramie typu twin-spar, podobnej do tej stosowanej w modelach Ninja 1100 i Versys 1100, co zapewni większą sztywność i precyzję prowadzenia.

Nowy model Z1100 ma konkurować z takimi motocyklami jak Yamaha MT-10, BMW S1000R czy Ducati Streetfighter V2. Premiera Z1100 planowana jest na koniec 2025 roku, prawdopodobnie podczas targów EICMA, z planowanym wprowadzeniem do sprzedaży na początku 2026 roku.


Gorąca prośba ode mnie do Ciebie

| »Instagram | »Facebook |

Tagi: