Strona główna / Moto / Mały Harley-Dawidson, idealny na pierwsze moto. Ale nie dla Ciebie!

Mały Harley-Dawidson, idealny na pierwsze moto. Ale nie dla Ciebie!

Kto powiedział, że marka Harley-Davidson nie potrafi słuchać rynku? Kto insynuował, że amerykańscy producenci z Milwaukee utknęli w epoce chromowanych V-Twinów o pojemności 1800 cm³ i masie, którą można mierzyć w tonach? Otóż, proszę państwa, idzie nowe, idzie lepsze, idzie mniejsze!

Harley-Davidson, w rewolucyjnym geście, ogłosił właśnie wprowadzenie nowego modelu X440T. Jest to, bez cienia ironii, kwintesencja tego, czego europejscy (i nie tylko), motocykliści potrzebują: zwinny, zgrabny roadster z jednocylindrowym silnikiem o pojemności 440 cm³ i mocy około 27 koni mechanicznych. Idealna moc na prawo jazdy kategorii A2, idealna do miasta, idealna do rozpoczęcia przygody z motocyklami!

Wyobraźcie sobie tych młodych, przyszłych motocyklistów, których nareszcie stać na wyjechanie nowym H-D z salonu! Wreszcie coś przystępnego cenowo, co będzie odpowiedzią na powtarzaną od dłuższego czasu diagnozę o tym, że przeciętny motocyklista jest co raz starszy.

Teraz aspirujący do kultywowania legendy „Bar and Shield” rider, wsiada na maszynę, która jest praktyczna i przystępna cenowo. Zamiast siłować się z kilkutonowym kolosem i wydawać fortunę, dostaje motocykl, który na rynku indyjskim (tak, indyjskim!) kosztuje w przeliczeniu śmieszne 12-13 tysięcy złotych. Niech by u nas był nawet 2-3 razy droższy! To i tak jest ten moment, kiedy marka otwiera się na nowe pokolenia! To jest ten klucz do młodszych klientów, którego Harley tak desperacko poszukiwał!

Amerykański sen z indyjskimi pieczątkami

Właśnie. Jest jeden mały szkopuł w tej wizji, w tej europejskiej sielance. Harley-Davidson X440T – tak jak jego młodszy brat X440 – został opracowany i jest produkowany przez Hero MotoCorp i jest przeznaczony… wyłącznie na rynek azjatycki (głównie indyjski).

To wspaniałe, że innowacje technologiczne z Hero MotoCorp trafiają do mas. A co z Europą? Co z Wielką Brytanią? Cóż, dumnie patrzymy na to, jak motocykl, który mógłby rozwiązać problem kurczącej się bazy klientów i zapełnić lukę w segmencie A2, odnosi sukces sprzedażowy po drugiej stronie globu. I jednocześnie dostajemy uroczyste, nieoficjalne potwierdzenie, że u nas nadal nic.

Bo przecież, szanowni europejscy motocykliści, musicie zrozumieć strategię. Wam nie jest potrzebny lekki, jednocylindrowy roadster. Wy jesteście purystami. Wy musicie cierpliwie czekać na swoje „prawdziwe” Harleye: potężne, wibrujące i co najważniejsze, wymagające kredytu hipotecznego.

Zostawmy małe maszyny tym, którzy nie rozumieją ducha wielkich criuserów

Więc przestańcie narzekać na brak przystępnych cenowo „wejściówek”. Przestańcie dopytywać dealerów, dlaczego musicie zaczynać od maszyny, która waży tyle, co mały samochód miejski. To Wasz test wierności. Test, który Hindusi zdali na „czwórkę” za jedyne 12 tysięcy złotych, a Wy musicie go zaliczyć na Platinum Ultra Limited Edition za sześciokrotność tej kwoty.

Harley-Davidson X440T jest dowodem na to, że firma potrafi stworzyć fantastyczny, nowoczesny, przystępny cenowo motocykl dla początkujących. Udowadnia również, że dla Europejczyków ta część tortu jest trzymana bardzo daleko, za Oceanem Indyjskim, bo najwyraźniej w głębi duszy chcemy tylko czuć wibracje Big Twina, a 27 koni mechanicznych to policzek wymierzony w naszą dumę.

Nie dziękujemy, Milwaukee. Zostawcie te 440-tki dla tych, którzy nie wiedzą, co to prawdziwy Heavy Metal na dwóch kołach. My tymczasem wracamy do swoich 1800 ccm i nostalgicznych łez nad europejskimi cenami paliwa. Przecież o to chodzi w tej legendzie, prawda? O ekskluzywne cierpienie i takież wydatki!

Tagi: